Wielu mieszkańców Niska, Rudnika nad Sanem czy Jeżowego traktuje pracę w ogrodzie jako formę relaksu po tygodniu spędzonym w biurze lub warsztacie. Jednak gdy przychodzi sobotnie popołudnie i trzeba zmierzyć się z kilkoma arami gęstej, wiosennej trawy, „relaks” szybko zamienia się w forsowny trening siłowy. Próba pchania kosiarki, która wraz z pełnym koszem może ważyć nawet 40-50 kilogramów, to ogromne obciążenie dla kręgosłupa i stawów. Rozwiązaniem, które całkowicie zmienia te zasady gry, jest funkcja napędu.