Zamknij

Urzędnicy chodzili po jezdni. Ukarani pouczeniem!

Piotr Kania 11:28, 03.03.2026 Aktualizacja: 11:38, 03.03.2026
Urzędnicy chodzili po jezdni. Ukarani pouczeniem!

Z pozoru drobne wykroczenie zmieniło się w pytanie o standard państwa prawa i równości urzędników wobec obywateli.

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

Ubiegłoroczne obchody Święta Konstytucji 3 Maja w Nisku, jak co roku miały charakter uroczysty i państwowy. Delegacje samorządowców, radnych i lokalnych władz składały kwiaty pod pomnikami pamięci. Wydarzenie udokumentowano fotograficznie i opublikowano w oficjalnych materiałach, które stały się dowodem w sprawie o wykroczenie najwyższych władz gminnych i powiatowych z Niska.

To właśnie te fotografie stały się początkiem sprawy, która dziś budzi znacznie poważniejsze wątpliwości niż sam sposób przejścia przez jezdnię.

Na zdjęciach widzimy przedstawicieli niżańskich władz samorządowych przechodzących przez ulicę poza wyznaczonym przejściem dla pieszych. Nie byłoby w tym nic szczególnie niezwykłego, gdyby nie fakt że miejsce nie było wyłączne z ruchu i odpowiednio zabezpieczone przez służby, a całe zdarzenie zostało formalnie zgłoszone jako wykroczenie. Policja zajęła się sprawą i co istotne - uznała, że doszło do naruszenia przepisów ruchu drogowego.

Ustalono konkretne osoby. Nie było sporu co do faktów, jednak do sądu nie trafił wniosek o ich ukaranie. Zamiast tego wobec wszystkich zastosowano środek oddziaływania wychowawczego w postaci pouczenia. Policja uznała, że w świetle okoliczności i charakteru uroczystości państwowej i kontekstu wydarzenia, taka reakcja będzie wystarczająca.

Decyzja ta nie zakończyła sprawy.
Wszak sytuacja nie była przypadkowa. Materiał fotograficzny po głębszej analizie wskazuje, że część osób mogła przechodzić przez jezdnię więcej niż raz, a samo przejście odbywało się w odległości mniejszej niż 100 metrów od wyznaczonego przejścia dla pieszych. Podniesiono także argument, że większość osób uczestniczących w zdarzeniu pełni funkcje publiczne, a sama jezdnia w tym miejscu nie była zabezpieczona przez służby, świadczą o tym auta nadjeżdżające w stronę delegacji urzędników z wieńcami. Tylko cud sprawił, że te wieńce nie stały się ich ostatnimi.

Fakty te powinny skłonić do szczególnej staranności w stosowaniu prawa. Osoby sprawujące władzę publiczną nie są przecież tylko uczestnikami życia społecznego, lecz również jego symbolicznymi reprezentantami. 

Zażalenie na decyzję o środku karnym jako pouczeniu nie zostało jednak uwzględnione pomimo, że zastosowana podstawa prawna nie przewiduje w ogóle pouczenia, a jedynie karę grzywny lub nagany, nie pouczenia. Komendant Wojewódzki Policji w Rzeszowie uznał, że zastosowanie pouczenia mieściło się w granicach obowiązujących przepisów i było dopuszczalne w świetle zasad prawa wykroczeń. W uzasadnieniu wskazano, że czynności wyjaśniające przeprowadzono prawidłowo, a okoliczności zdarzenia nie wymagały skierowania sprawy do sądu.

Co ciekawe, organ odwoławczy zauważył jednocześnie, że dokumentacja fotograficzna może wskazywać na powtarzalność zachowań i w związku z tym materiały powinny zostać poddane dalszej analizie w odrębnym postępowaniu, ale i tu ponowne postępowanie zakończyło się identycznie - pouczenie.

Równolegle redakcja portalu nizanskie.info wystąpiła do Komendy Powiatowej Policji w Nisku z wnioskiem o udostępnienie informacji publicznej dotyczących zabezpieczenia uroczystości z 3 Maja 2025r. Wniosek obejmował m.in. plan działań Policji oraz dokumentację organizacyjną wydarzenia. Chcemy się zwyczajnie dowiedzieć, które ulice były zabezpieczone w jakim okresie i przez jakie służby.

Odpowiedź była nie tyle odmowna, co „bezczynna”, bowiem nie miała charakteru decyzji odmownej, a jedynie pisma urzędowego, w którym Policja wskazała, że udostępnienie takich materiałów mogłoby naruszać ochronę form i metod realizacji zadań, a część dokumentacji nie znajduje się w jej dyspozycji, ponieważ została wytworzona przez inny podmiot, którym miał być Urząd Gminy i Miasta Nisko. Większej bzdury nie można było wymyśleć, więc sprawa została skierowana do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego w Rzeszowie, aby ten wyjaśnił sprawę.

Formalnie wszystko przebiegło zgodnie z procedurą. Wykroczenie stwierdzono, postępowanie przeprowadzono, środek prawny zastosowano, zażalenie rozpatrzono, a wniosek o informację publiczną "otrzymał odpowiedź"

Ta sprawa nie sprowadza się już do samego przejścia przez jezdnię. W przestrzeni publicznej pojawia się pytanie o to, czy reakcja państwa w podobnej sytuacji byłaby taka sama wobec każdego obywatela. Prawo wykroczeń dopuszcza stosowanie środków wychowawczych zamiast sankcji, ale sens ich użycia zawsze osadzony jest w kontekście społecznym.

W tym przypadku kontekstem jest obecność osób pełniących funkcje publiczne idących w szyku tuż przed nadjeżdżające auta, które bardziej pasuje pod występek chuligański niż wykroczenie, a za ten już nie ma pouczenia. I to właśnie ta okoliczność sprawia, że sprawa z pozoru błaha zaczyna dotykać fundamentów zaufania do instytucji. Bo choć decyzja mieści się w granicach prawa, jej odbiór społeczny może być zupełnie inny.

Bezstronność!
Kolejnym problemem w tej sprawie poza samym wykroczeniem, czy jego kwalifikacją prawną jest kwestia bezstronności organu prowadzącego postępowanie. Nie jest tajemnicą, że lokalne samorządy i niżańska Policja funkcjonują w stałej, codziennej współpracy. Spotykają się podczas uroczystości, uczestniczą wspólnie w wydarzeniach publicznych, zapraszają się wzajemnie na obchody i inicjatywy lokalne. Taki model relacji jest naturalny na poziomie samorządu i co do zasady nie budzi zastrzeżeń. Jednak właśnie w sytuacji, gdy pojawia się sprawa dotycząca przedstawicieli tych samych władz, z którymi Policja współpracuje na co dzień, standardem powinno być jej wyłączenie i przekazanie do innej, niezależnej jednostki policji.

Nie po to, by kogokolwiek stawiać pod presją czy podważać dobrą wolę funkcjonariuszy, lecz po to, by wyeliminować nawet potencjalne podejrzenie braku obiektywizmu. W takich sprawach chodzi bowiem nie tylko o rzeczywistą bezstronność, ale także o jej postrzeganie przez opinię publiczną. Trudno oczekiwać, by instytucje pozostające w ścisłej współpracy na poziomie lokalnym mogły prowadzić postępowanie wobec siebie w sposób całkowicie wolny od społecznych wątpliwości. Właśnie dlatego w podobnych sytuacjach często stosuje się mechanizm wyłączenia sprawy.

W tym przypadku do takiego wyłączenia nie doszło. Sprawa została rozpoznana przez niżańską jednostkę Policji. Możliwe, że inna niezależna komenda, pozbawiona lokalnych relacji i kontekstu współpracy mogłaby dokonać takiej samej oceny, ale przekazanie sprawy na zewnątrz pozwala wyeliminować wszelkie ryzyko podejrzeń.

Prawo działa bowiem nie tylko poprzez przepisy, lecz także poprzez przykład. A przykład władzy zawsze widoczny jest bardziej niż przykład obywatela.

 

::addons{"type":"only-with-us", "color":"black"}

 

(Piotr Kania)
Dalszy ciąg materiału pod wideo ↓

Co sądzisz na ten temat?

podoba mi się 0
nie podoba mi się 0
śmieszne 0
szokujące 0
przykre 0
wkurzające 0
Nie przegap żadnego newsa, zaobserwuj nas na
GOOGLE NEWS
facebookFacebook
twitter
wykopWykop
0%