Zamknij
REKLAMA

Nieść chwałę Miłosiernego

09:22, 23.04.2018 | Ks. Adrian Kalek
REKLAMA
Skomentuj

22 kwietnia w Sanktuarium św. Józefa w Nisku odbył się koncert młodzieżowy: „Nieść chwałę Miłosiernego”. Zaangażowała się w tę inicjatywę młodzież oazowa i z KSM-u, min. z Niska, Stalowej Woli, Majdanu Królewskiego a nawet Sandomierza. Okazją do zorganizowania tego muzycznego przedsięwzięcia był jubileuszowy splot „2-20-200”. Chodzi w nim o drugą rocznicę Światowych Dni Młodzieży w naszej ojczyźnie; dwudziestą rocznicę wyniesienia niżańskiej świątyni do godności Diecezjalnego Sanktuarium św. Józefa oraz dwustulecie naszej sandomierskiej diecezji.
    Koncert rozpoczął się modlitwą Koronki do Bożego Miłosierdzia, odmawianej w ojczystych językach narodowości, których nasza diecezja gościła podczas ŚDM 2016, tj. Włochów, Kanadyjczyków, Francuzów, Hiszpanów i oczywiście Polaków.
    Po modlitwie nastąpiła część wokalno-instrumentalna, w której młodzi artyści wyśpiewali radośnie chwałę na cześć Zmartwychwstałego i Miłosiernego Pana. Chrześcijańska wiara, muzyczne talenty i młodzieńcza radość przyczyniły się do wzmocnienia siły przekazu wykonywanych utworów muzycznych. Chórzyści oraz instrumentaliści stworzyli niesamowity „tandem”, który świetnie ze sobą współgrał i nadawał aranżacyjne wręcz optimum wyśpiewywanym pieśniom religijnym. Występ ubogacały trafne komentarze konferansjerów, wypowiedziane świadectwo życia małżonków z Domowego Kościoła a także mimodram. W wykonanej z dużą perfekcją pantomimie, młodzi „aktorzy” ukazali mechanizm działania niegodziwych pokus oraz sposób na ich przezwyciężanie.
    Ostatnia część koncertu, podobnie jak początkowa, wybrzmiała w wymiarze internacjonalnym. Ukraina i Wybrzeże Kości Słoniowej dopełniły stawki nacji, młodzieży goszczącej przed dwoma laty na sandomierskiej ziemi. Wpierw pięcioosobowa grupa młodych z Ukrainy wykonała ujmujący utwór w swoim języku ojczystym. W ten piękny sposób nasi sąsiedzi wyrazili wdzięczność za polską gościnność. Niebagatelne wrażenie zrobili również „goście” z Czarnego Lądu, którzy uczyli śpiewu w języku suahili i tańców w afrykańskim rytmie. Mniejszy z „murzynków” przy pomocy keyboard'a przetestował widownię na znajomość nutek. Publiczność jednak bezbłędnie odgadła tytuły wygrywanych melodii.
    Ostatni wykonywany utwór wybrzmiał w języku hebrajskim, którym również posługiwał się Pan Jezus. Ta muzyczna kompozycja połączona była z niezwykle żywiołowymi gestami.
    Na zakończenie ks. proboszcz, wyrażając swoje zadowolenie, podziękował wszystkim, którzy przyczynili się do realizacji tego Bożego dzieła. Jednak najbardziej miarodajną ocenę wydała sama publiczność, która bardzo żywiołowo reagowała, na dziejące się przed jej oczyma wydarzenia. Audytorium było nieszablonowo dynamiczne, angażujące się w śpiew, gesty i tańce. Na finał cała widownia, w pozycji stojącej, owacyjnie podziękowała za dostarczone emocje. Okazało się bowiem że dwu i pół godzinny spektakl był wielką „ucztą” zarówno dla ducha, jak i ciała.
    Po skończonym występie wszyscy wspólnie radowali się jeszcze na parafialnym placu, przy tańcu, śpiewie, zabawach i „grillu”, aż do samego wieczora.

(Ks. Adrian Kalek)
REKLAMA
REKLAMA

Komentarze (0)

Brak komentarzy, Twój może być pierwszy.

Dodaj komentarz

© nizanskie.info | Prawa zastrzeżone